Akcje

Na rynku pieniądze przepływają od aktywnych do cierpliwych.”
W. Buffett

Inwestycje giełdowe – słowa, które w wielu osobach budzą skrajne emocje. U jednych wywołują strach przed utratą kapitału, innym kojarzą się z ogromnymi zyskami – nikogo jednak nie pozostawiają obojętnym [3]. Pierwszą czynnością, po podjęciu decyzji o konfrontacji swojej wiedzy z obszaru działalności rynku i wyceny przedsiębiorstw z rynkiem papierów wartościowych, winno być sięgnięcie do kilku ważnych pozycji literatury przedmiotu z obszaru inwestycji giełdowych. Jednymi z kluczowych pozycji jest Inteligenty Inwestor Benjamina Grahama oraz Zwykłe akcje, niezwykłe zyski Philipa A. Fishera oraz cytaty Warrena Buffetta, które również warto poznać – zobacz. Traktując inwestycje w papiery wartościowe – akcje, stajemy się ułamkowym właścicielem danego przedsiębiorstwa – spółki. Traktując tę inwestycję, właśnie jako nabycie pewnego fragmentu przedsiębiorstwa powinno się wcielić w rolę jego właściciela. A to oznacza, że nim podejmie się decyzję o zainwestowaniu własnego kapitału w nowe, nieznane przedsięwzięcie, to należałoby poznać jego fundamenty i organizację funkcjonowania. Powszechnie mówi się o analizie finansowej. Następnie, można zainteresować się wyceną przedsiębiorstwa i dopiero wówczas, na podstawie wyrobionej, subiektywnej opinii podejmować świadome decyzje inwestycyjne. Wysokość wkładu kapitałowego winna być, tylko tą częścią budżetu, którą można stracić. Na inwestycje kapitałowe przeznaczamy wolne środki, zachowując przynajmniej roczny poziom oszczędności w gotówce, lub jej ekwiwalentach. Mając zagwarantowany „dach nad głową”, stałe źródło dochodów, dobry stan zdrowia i wyedukowane, samodzielne dzieci. Oznacza to tylko tyle, że w każdym momencie, dostęp do zainwestowanych środków może zostać zablokowany przez korektę, lub inne zawirowania rynkowe. Ponadto, oczekiwania, co do przyszłych zysków mogą rozczarować, bo średnia, roczna stopa zwrotu z długoterminowej inwestycji oscyluje w okolicach 10-12%. Jeden za najlepszych inwestorów długoterminowych Warren Buffett osiągał stopę zwrotu na poziomie około 20%. Poddając pod analizę możliwą do zainwestowania kwotę kapitału i ewentualną stopę zwrotu, może się okazać, że inwestycja w akcje, to nie jest jakaś super inwestycja, która zrobi z nas milionerów w krótkim czasie. Wręcz przeciwnie – wysoki poziom ryzyka, spora wiedza do przyswojenia, i duża ilość czasu, którą trzeba poświęcić na analizę raportów finansowych zapewne zniechęci cześć potencjalnych inwestorów.

Źródłem dochodów z inwestycji giełdowych są dochody z aprecjacji wartości akcji oraz dochody z wypłacanych dywidend. O ile, pierwsze źródło dochodów podlega ciągłym wahaniom, to wypłaty dywidend są raczej regularne. Chyba, że spółka popadła w kłopoty finansowe, generuje wyraźnie niższe zyski, niż zaplanowano, a może w ogóle nie wypłaca dywidendy (o czym warto wiedzieć przed podjęciem decyzji o zakupie danego waloru). Warto też pamiętać to tym że, aby „ktoś” zarobił na giełdzie na wzroście wartości akcji, „ktoś” inny musi stracić. Oznacza to tylko tyle, że wartość akcji nie bierze się z „sufitu”, tylko musi znaleźć się inwestor, który jest chętny zapłacić więcej, aniżeli my, kupując dany walor zapłaciliśmy (gra o sumie zerowej plus opłaty transakcyjne). A zaczynając przygodę z giełdą należy mieć świadomość, że dosiadamy się do stolika, który jest obsadzony doświadczonymi graczami (a nawet zorganizowanymi instytucjami takimi jak fundusze inwestycyjne, które zawodowo zajmują się inwestycjami na rynku akcji), z których każdy chce zarobić – właśnie na tych niedoświadczonych, początkujących. W myśl wierszyka, którego autorstwo przypisuje się W. Gatesowi:

Tarantula łapie wija,
i szyderczo śmiejąc się,
zęby weń podstępnie wbija:
„Jeśli ja go nie zatruję,
wtedy on zatruje mnie!”
[4].

Więc, przed podjęcie decyzji o inwestycji w akcje, warto jest rozważyć wszystkie korzyści i ryzyka czyhające na nowo przybyłych dawców kapitału (jak mówi się o nowych inwestorach). Sukces inwestycyjny wiąże się jednak z podejmowaniem ryzyka, nie jego unikaniem. Inwestowanie to również przygoda, finansowa przyszłość jest zawsze, jak niezbadany kraj. Kiedy masz jednak Grahama za przewodnika, Twoja życiowa podróż w świat inwestycji będzie bezpieczna, pewna i ekscytująca [2].

Na schemacie nr 1 przedstawiono zależności zachodzące pomiędzy poziomem ryzyka a stopą zwrotu z różnych papierów wartościowych. Budując portfel inwestycyjny oparty na akcjach i obligacjach można ograniczać poziom ryzyka przesuwając strukturalny udział obligacji w portfelu powyżej, lub poniżej 50% udziału.

Schemat 1. Ryzyko, a stopa zwrotu na rynku kapitałowym

Ryzyko a stopa zwrotu na rynku finansowym
Źródło: Opracowano na podstawie: K. Jajuga, T. Jajuga, Inwestycje – instrumenty finansowe, aktywa finansowe, ryzyko finansowe, inżynieria finansowa, PWN, Warszawa 2008, s. 341.

Na podstawie przedstawionego schematu można uplasować swój poziom awersji do ryzyka i oczekiwanej stopy zwrotu z poniesionych nakładów inwestycyjnych. Jednym ze sposobów ograniczenia ryzyka w inwestycjach giełdowych jest budowa bezpiecznego portfela inwestycyjnego. To znaczy doboru walorów inwestycyjnych ujemnie skorelowanych. A to oznacza, że wraz ze wzrostem wartości jednego waloru, inny tanieje. Minimalizuje się w ten sposób zmienność wartości portfela inwestycyjnego. Problem tylko polega na tym, że trudno jest znaleźć akcje o ujemnej korelacji, które jednocześnie pasowałyby do naszego portfela. Większość spółek jest dodatnio skorelowanych z głównym indeksem giełdowym. Wówczas należałoby poszerzyć wachlarz składników o metale szlachetne, np. złoto, które jest ujemnie skorelowane z rynkiem akcji. Z reguły, gdy na giełdzie jest hossa, to ceny złota spadają. W przeciwnym razie (bessy), kapitał ucieka z bardziej ryzykownych inwestycji giełdowych do bezpieczniejszego złota (patrz wykres nr 1). Jednakże, wykracza to poza zakres tematyczny niniejszej witryny i zostanie pomięte w dokładniejszej analizie.

Wykres 1. Stopy zwrotu AU i WIG z 10 lat

Bezpieczny portfel inwestycyjny

Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak płynie.
H. Jackson Brown

Budowa bezpiecznego portfela inwestycyjnego powinna być tak skonstruowana, aby ograniczać ryzyko możliwe do uniknięcia i nieprzewidziane, jednocześnie maksymalizować oczekiwane zyski przy świadomie określonym poziomie ryzyka rynkowego. Taki dobór portfela inwestycyjnego wyraża jego efektywność i charakteryzuje się wyższą stopą zwrotu, niż jakikolwiek inny portfel inwestycyjny o takim samym poziomie ryzyka oraz jak najniższym poziomie ryzyka wśród portfeli o takiej samej stopie zwrotu [1].

Przykładowa akcyjna część bezpiecznego portfela inwestycyjnego została zbudowana z 10 losowo dobranych spółek notowanych na GPW w Warszawie. Z zasadny należałoby wybierać branże i spółki najbardziej bliskie inwestorowi. Chodzi o zasadę, by nie inwestować w nieznane branże, czy spółki na temat których nie mamy żadnej wiedzy. Najlepiej jest wybierać takie spółki, których chciałoby się być współwłaścicielem niezależnie od tego, czy są one notowanie na giełdzie papierów wartościowych, czy nie. Ilość spółek w portfelu powinna być taka, abyśmy mogli swobodnie kontrolować bieżące informacje oraz okresowe sprawozdania z działalności spółek. Zdaniem autora witryny nie więcej, jak 10 walorów. Choć spór pomiędzy dywersyfikacją, a koncentracją ciągle trwa. Należy zauważyć, że wraz z rosnącą ilością spółek w portfelu wzrasta bezpieczeństwo portfela, a każe ograniczenie ilości spółek umożliwia pokonanie rynku. Nawet podczas korekty głównego indeksu znajdą się spółki, które tanieją wolniej, lub drożeją. W efekcie, aby pokonać rynek należy wybrać spółki odporne na chwilowe zawirowania. Dobór branż i spółek jest dowolna im bardziej różnorodna, tym bardziej bezpieczna. Autor strony opiera swoją wiedzę o kondycji wybranej spółki wyłączenie na analizie fundamentalnej i wycenie rynkowej (co nie oznacza, że nie warto jest poznać filozofii i narzędzi analizy technicznej, zob. J. J. Murphy Analiza Techniczna Rynków Finansowych. W myśl twierdzenia, że analiza fundamentalna odpowiada na pytanie, co kupić? A analiza techniczna odpowiada na pytanie, kiedy kupić?). Choć należy z całą mocą podkreślić, że kupując akcje danej spółki kupujemy jej przyszłość, a nie przeszłość! Więc, nawet najlepiej wyglądające analizy historyczne nie zagwarantują takich samych wyników w przyszłości. Jak wiadomo, nikt nie ma szklanej kuli, z której mógłby ją odczytać – ona jest po prostu nieznana. Wśród kluczowych czynników wpływających na podejmowanie decyzji o zakupie akcji z długoterminowym horyzontem inwestycyjnym są:

  • wielkość spółki – im większa, tym bezpieczniejsza,
  • obecna wycena – osobiście staram się wybierać w miarę duże spółki z chwilowymi problemami niezależnymi od samej spółki. Oznacza to, że obecny trend wyceny jest spadkowy, ale spółka musi mieć solidne fundamenty,
  • spółka generuje na tyle wysokie przychody z podstawowej działalności operacyjnej, że wypracowuje zysk z tej działalności. Oczekiwane byłaby, aby wartość tych przychodów była rosnąca,
  • obecna relacja wskaźnika wartości rynkowej do wartości księgowej nie przekracza poziomu 1,0. Oznacza to, że rynkowa wycena danej spółki nie przekracza poziomu jej wartości aktywów netto. Wymóg ten dotyczy przede wszystkim spółek produkcyjnych,
  • zadłużenie spółki nie przekracza 50%, co ostatecznie oznacza, że zadłużenie kapitału własnego nie przekracza 100%. W tej sytuacji im niższy poziom zadłużenia, tym lepiej. W trudnych sytuacjach spółka musi być odporna na chwilowe niedomagania,
  • wskaźniki płynności finansowej oscylują na bezpiecznych poziomach, im wyżej tym lepiej, co będzie utwierdzało w przekonaniu o solidności fundamentów spółki i jej odporności na chwilowe zawirowania rynkowe,
  • wskaźnik free float informujący o ilości wolno dostępnych akcji w obrocie publicznym, poza posiadaniem dużych inwestorów (>5%),
  • dobrze, gdy w akcjonariacie spółki jest ktoś z wysokiego szczebla kierownictwa spółki.

Składowe portfela

To nie niewiedza pakuje nas w kłopoty, tylko to, co błędnie uznajemy za pewne.”
M. Twain

Oczekiwana stopa zwrotu: jest średnią arytmetyczną stóp zwrotu z badanego okresu.
Ryzyko akcji: jest odchyleniem standardowym „σ” wybranego waloru w badanym okresie.
Współczynnik β (beta): jest tak zwanym współczynnikiem wrażliwości obliczony, jako: iloczyn współczynnika korelacji „ρ”stóp zwrotu z WIG i odchylenia standardowego „σ” oraz ilorazem odchylenia standardowego „σ” WIG. Odpowiada na pytanie: o ile jednostek w przybliżeniu, zmieni się stopa zwrotu z danego waloru, jeżeli stopa zwrotu z WIG zmieni się o jednostkę?
Współczynnik korelacji „ρ” z WIG : jest miarą kierunku zmian danego waloru i WIG-u. Odpowiada na pytanie: na ile dany walor jest skorelowany z głównym indeksem giełdowym WIG? Uznaje się, iż możemy mówić o istnieniu korelacji powyżej 0,7.

Portfel całość

Świadomość, jak niewiele wiadomo o przyszłości i akceptacja swojej niewiedzy, to najsilniejszy oręż defensywnego inwestora.
B. Graham

Wartość zakupu: jest sumą wartości wszystkich walorów.
Oczekiwana stopa zwrotu z portfela: jest średnią ważoną oczekiwanych stóp zwrotu wszystkich walorów.
Ryzyko portfela: jest pierwiastkiem sumy odchylenia standardowego „σ” wszystkich walorów i wartości ich udziału w portfelu oraz ich wzajemnych korelacji.
Współczynnik β (beta): jest sumą współczynników wszystkich walorów i ich udziału w portfelu.
Współczynnik korelacji „ρ”: jest sumą wszystkich współczynników korelacji i ich udziału w portfelu.

Tablica 1. Przykładowy portfel inwestycyjny

Portfel inwestycyjny

Będę wdzięczny za wszelkie komentarze, a zwłaszcza krytyczne uwagi i sugestie Użytkowników dotyczące treści zawartych w niniejszej witrynie. Mam świadomość pewnego stopnia ich ogólności i niedoskonałości, lecz żywię głęboką nadzieję, że spotkam się ze zrozumieniem i życzliwością Użytkowników, których pozytywna reakcja jest źródłem mojej największej satysfakcji.

Bibliografia

[1] Zob. E. Ostrowska, Rynek kapitałowy, PWE, Warszawa 2007, s. 205.
[2], [3] B. Graham, Inteligenty inwestor, Studio Emka, Warszawa 2015, s. 488-489; 5.
[4] E. Lefevre, Wspomnienia gracza giełdowego, Linia Sp. z o.o., Warszawa 2011, s. 361.